|
opiszmy piątek i sobote. wstaje, pisze do niej, ona w gdańsku, kiedy wróci? no jeszcze troche, no to patrze w tą lodówke i mówie "nie mam juz pomysłu co tu jeść" to mówie ide na kebab. dzwoni jacek, no to git idziemy na piwo, na anwil sie nie wbiliśmy ale pokazał najlepszy kebab w tym mieście, już wiem gdzie iść nastepnym razem, lubie miejsca co wszyscy o nich wiedzą a ja zawsze na końcu sie dowiaduje, tak samo jak było z jechową, nie jacek?:p no to spox, transformers, mowie bajka, ciekawe lepsza czy the simpsons, czy bajka hmmm, no ale zwała jest i efekty fajne. a ten koleś w kiblu haha no mistrz świata! jest dla mnie idolem perwersji. to wracamy, mowie ide spać, ale mam dużo smsów i w ten piekny sposób jest juz godzina 1:00. to zasypiam.
wstaje rano, napisze do niej, ona w gdansku, kiedy wróci? piątek. nienie, dziś mam lenia to na działke, kurwa kosić trawe? ale mogłem sie wyspać za to na dworzu, to lubie. o pierogi z serem, dawno nie jadłem. ty skwarek to piwo nie? lubie pić na mokotowie, ale tam mecz, szit znow sie trzeba schować, bo w ogródek mi sie nie chce iść. to napisze do niej, wtf 600smow w tydzien? to nie napisze. bourne ultimatum sie ściągneło, obejrze. albo jutro, dzis już wole poleżec w łozku i ogladac jakies powtórki w telewizorze. jak sie nazywał ten kawałek, co u jacka wczoraj słyszałem? a już wiem, mówi, że wyśle. to dzieciaki ide w łózko, tak jak mówiłem, pozdro. mp3? mr j. medeiros-keep pace.mp3 właśnie, że nie wrzuce. znajdzcie sobie, albo niech wam manda ściagnie. Name: Komentarze: 19.08.2007 :: 13:12 :: 217.113.228.207 18.08.2007 :: 22:58 :: 83.21.143.95 18.08.2007 :: 22:26 :: 83.4.34.237 |